piątek, 12 września 2014

prolog.

Stała przed lustrem smutno spoglądając w swoje odbicie. Długa biała suknia, welon we włosach i lekki makijaż sprawiły, że wyglądała jak księżniczka. Powinna być szczęśliwa, dziś jej wielki dzień, i tak też sobie wmawiała, jednak w głębi serca wiedziała, że robi źle. Im dłużej stała przed lustrem, tym gorzej się czuła. Szybko otarła pojedynczą łzę spływającą z policzka i sztucznie się do siebie uśmiechnęła. - Nie dam rady. - szepnęła, po czym usiadła zrezygnowana. Nie chciała tego ślubu. Zrozumiała, że tu chodzi tylko o pieniądze. Rodzice zadecydowali za kogo wyjdzie, dzięki czemu już za chwilę miała stać się milionerką. 
- Alice, goście czekają, chodź już! - do jej skromnego pokoju weszła matka. 
- Nie mamo, nie wyjdę za Alana. 
- Odbiło Ci? Chodź że już! 
Była bezsilna. Łzy spływały jej po policzkach, nikt jej nie potrafił zrozumieć. Weszła do salonu wypełnionego bliskimi i przyjaciółmi. Otarła ręką rozmazany makijaż. Była już pewna swego, nie zmarnuje sobie życia. 
- Dziękuje, że przyszliście - zaczęła roztrzęsionym głosem - ale ślubu nie będzie. - wybiegła z powrotem do swojego pokoju. 
Rzuciła się na łóżko, wylewając żale w poduszkę. Usłyszała ciche pukanie, ale się nie podniosła. 
- Dobrze zrobiłaś. - ciepły głos siostry nieco ją uspokoił. 
- Rodzice mi nie wybaczą. 
- Na nich świat się nie kończy, chciałaś spędzić reszte życia z Alanem? Tym sztywniakiem? Przecież nie pasujecie do siebie. Musisz sobie ułożyć życie, sama.  
- Dziękuje. - przytuliłam Julkę. 
Bardzo pomogła mi w tej sytuacji. Miała rację. Życie u boku biznesmena to nie moja bajka. Mam dopiero 23 lata, cały świat przede mną.
- Geri - Obudziłem się koło południa z potwornym bólem głowy. Obok spała jakaś kobieta, kolejna. Wstałem po cichu z łóżka i zszedłem na dół. Po schodach walały się damskie części garderoby. Wypad do klubu z Rafinhą skończył się jak zwykle. Podrapałem się po głowie, próbując sobie przypomnieć jak do tego doszło, jednak nic nie przychodziło mi do głowy. Wziąłem się za małe pożądki w kuchni, gdy usłyszałem krzątanie się na piętrze, a po chwili ujrzałem jakąś dziewczynę. - Pójdę już. - powiedziała cicho, po czym zniknęła za drzwiami. 
Chciałem z tym skończyć, a jak zwykle nie wyszło.

6 komentarzy:

  1. Jak każdy twój blog świetny, a ten zaczyna się zajebiście <3
    będę czytać <3

    OdpowiedzUsuń
  2. jejku *.*
    Ja chcę już jedynkę *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Omydży <333 już kocham tego bloga <333 po prostu super <333 nie mogę się doczekać 1 :)
    Szkoda że usunęłaś tamte blogi były naprawdę świetne <333 no ale.. trudno czekam za to na nowe <333
    Informuj gdzie chcesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny !! *.*

    zapraszam do siebie. Zalezy mi na twojej opini i komentarzu ;*
    www.niebieskookiecudo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapraszam na nowy rozdział na blogu www.niebieskookiecudo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam na nowy rozdział na blogu www.niebieskookiecudo.blogspot.com. Licze na twoj komentarz ;3

    OdpowiedzUsuń